Gdy dzień się budzi, słońce wzeszło,
Krowa uśmiecha się wesoło.
Na jej grzbiecie plamy czarne,
A uszy jej są jak kotwice.
Mocny ma róg i oczy duże,
Mleko daje, co nam służy.
Wypielęgnujmy ją od stóp do głów,
Kolorami tęczy, jak na balu chochół.
Szkarłatny nosek, oczy jak rubiny,
Uszy złote, jakby z krainy.
Rogów koronę, niech zdobią barwy bieli,
A futerko, jak aksamit, niech mieni.
Na grzbiecie plamy, jak smugi nocne,
Niech będą lśniące, jak gwiazdy pomocne.
Kopytka jej, jak kamienie szlachetne,
Zieleń ich otoczenia, jak trawa w lecie.
Cała postać, niech zachwyca oko,
Bo taka krowa, to skarb głęboki.
Wesołe barwy, niech się splatają,
W tym obrazku, co radość nam dają.
Zielone łąki, niebo błękitne,
Kwiaty różowe, jak marzenia wyśnione.
Nasza krowa, jak obraz malowany,
Pełen życia, barw i odcieni kochany.










