Z pancerzem w cętki i z głową jak z bajki,
Wesoły robaczek wychodzi z trawki.
Oczy ma wielkie, gdzie kryją się marzenia,
Do malowania czeka, pełen zgadnienia.
Tułów ma pękaty, jak kula zielona,
A nogi, jak szprychy, wyprostowane, sprężone.
Może w brązy go pomalujesz śmiało,
Albo w kolorach tęczy, co wszystko rozjaśni mało.
Przednie łapki jak szpony, wyciągnięte do przodu,
Może w złoty je zmienisz, dodać mu uroku od razu.
Na grzbiecie ma wzory, jak plamy na pieprzonym,
W czerwieni i w żółci, w kolorze wesołym.
Wokół oczu ma pasy, jak maska łotrzyka,
Czarny je zrobisz, czy może w granacie od razu?
Krótki ogonek w górę zadarty ma,
Może w ognistym kolorze go namalujesz dzisiaj?
Ten robaczek lubi kolory, aż się prosi o barwy,
Każdy pędzel go wita, by stworzyć dzieło bez skazy.
W zieleni i w błękicie, w barwach, co rozweselają,
Niechaj ten robaczek w barwach nam światłem się staną.










