Sowa mądra siedzi na gałęzi,
Oczami wielkimi patrzy w dal.
Skrzydła szerokie, pióra w całości,
Czeka na noc, bo noc to jej bal.
Można ją pomalować w brązach, w szarości,
Dodać trochę beżu, żeby była miła.
Na gałęziach może rosnąć zieleń liści,
A nocą gwiazdy na niebie błyszczą chwilą.
Może być szara, biała, z plamkami brązowymi,
Wszelkie odcienie jej pasują w mig.
Choć na kolorowance jest czarno-biała,
W wyobraźni naszej tworzymy jej śmiech.
W kolorach jesieni, ciepłych i słonecznych,
Albo w zimowych, bieli i chłodzie.
Sowa spokojna, wśród drzew wiecznie zielonych,
Lub w gęstwinie liści, co zmieniają się co rok.
Ta mądra sowa, co w nocy lata,
Czeka na pędzel, by ożyła cała.
Od jej piórek po spojrzenie z bliska,
Każdy kolor jej doda uroku i chwały.










