Gdy czarne linie wnet ożywią się,
Smok w kwiatach cudnych zagości.
Jego grzywa może być ogniście ruda,
Lub niebieska jak niebo, co świat zachwyca.
Na policzku róża w barwach namiętności,
Czerwieni głębokiej lub bieli niewinności.
Lotos na piersi, o płatkach śnieżnych,
Lub żółty jak słońce, wśród traw bujnych.
Wokół niego kwiaty o barwach tęczy,
Fiolet, zieleń, pomarańcz – wszystko się wkręci.
W jego spojrzeniu ogień lub spokój zagości,
Zależy od barwy, co mu ją dasz w darze.
Oczy mogą płonąć czerwienią żaru,
Lub błyszczeć zielenią lasu, co kryje się w blasku.
Skóra szara jak skała, czy brązowa jak ziemia,
Każdy kolor stworzy mu niepowtarzalny etos.
Niech kolory popłyną, jak rzeka wartka,
Zanim skończysz rysować, ta chwila będzie krótka.
Lecz efekt końcowy, to dzieło sztuki,
Smok w ogrodzie kwiatów, bez żadnej skruchy.










