Na polanie, w letnim słońcu,
Siedzi wilczek, dumny, w końcu.
Ma futerko jak z aksamitu,
Gdziekolwiek spojrzysz, jest błękitu.
Uszka sterczą mu do góry,
Oczy błyszczą jak szmaragdy.
Wokół kwiaty kolorowe,
Czerwone, żółte, fioletowe.
Łapki silne, jak z żelaza,
Gotów jest do biegu zaraz.
Ząbki białe, ostre, lśniące,
Lecz w sercu dobroć, gorące.
Może mu damy brązowy nos?
I zielone jego włos?
A może łapy jak ze złota,
Niech rozjaśnią całą psotę!
Wokół trawka, jak dywan,
Pomóż mu, maluj mu plan.
Niechaj będzie najpiękniejszy,
Ten wilczek, nasz bohater, śmielszy.
Może mu damy szary pancerz?
Lub na szyi rudy wianek?
Niech kolory się w nim mienią,
Jak tęcza, co świat rozpromienia.
Wilczek czeka, cierpliwie siedzi,
Niechaj pędzel go nawiedzi.
Puść wodze fantazji w ruch,
Stwórzmy razem magiczny duch!










