Miś w skafandrze kosmicznym siedzi,
Przez lunetę na gwiazdy spogląda, gdy je zwiedzi.
Czarne pasy na skafandrze mu się błyszczą,
A srebrzysty hełm przy księżycu lśni jasno.
Ziemia w oddali, niebieska i daleka,
Marzy miś, by tam wysłać swojego człowieka.
Czerwona rakieta gotowa do startu,
Zabierze misia na kosmiczny bal, na startu.
Gwiazdy żółte, a planety pomarańczowe,
Wśród nich miś leci, szczęśliwy i gotowy.
Zielony pas na skafandrze, jak nadzieja,
Że podróż na pewno się mu udaje.
Na planecie może spotkać stwory z bajki,
Albo śpiące roboty, co robią bałagani.
Każdy kolor da mu nową moc,
By w kosmosie podróżował przez noc.
Biały niedźwiedź, w swoim białym świecie,
Leci w kosmos, gdzie wszystko świeci.
Czarny kosmos, a w nim gwiazdy złote,
Miś leci, a w sercu ma wielkie kłopoty.
Ale zaraz te kłopoty miną,
Gdy zobaczy galaktyki, co błyszczą jak wina.
Niebieski kosmos, a w nim gwiazdy czerwone,
Miś leci do celu, przez przygody szalone.










