Ząbkowany potworek, co czeka na farby,
Do malowania w sam raz, żadnej nie ma w tym skarby.
Ma wielkie uszy, futerko aż kipi,
Teraz czas na kolory, niech radość przypłynie.
Ma czarne ząbki, jak noc bez księżyca,
A oczy jak węgielki, tam strachu nie ma nic a nic.
Zielone łapki, jak trawka na łące,
A brzuch może w kratkę, albo na żółto gorąco.
Uszy mu zaróżowić, jak u dziewczynki policzki,
Albo dać mu czapkę, w paski lub w kółeczka.
Może jest ze strachu, cały na niebiesko,
Albo wściekły na czerwono, co będzie najlepsze!
Spodenki ma białe, jak śnieg w środku zimy,
Ale można je zmienić, w barwy najpiękniejsze.
Ciemny lub jasny fiolet, może granat głęboki,
Jak kosmiczny pył, co tworzy gwiazd potoki.
Włosy na głowie, jak płomień gorący,
Czerwony, pomarańczowy, niczym słońce drżący.
Albo mokre jak morze, co ma odcień niebieski,
Lub brązowe jak ziemia, co kryje swe treści.
Każdy pędzel w dłoni, to nowa przygoda,
Z tym potworkiem wesołym, co czeka na cuda.
Więc chwytaj kredki, farby, śmiało do dzieła,
By kolorowa zabawa, każdego ucieszyła!










