Na tej kartce czeka potworek,
Co wyciąga ostre pazurki.
Ma wielki, uśmiechnięty mordek,
I oczy jak dwa lusterka.
Jego futerko, jak z puchu pierze,
Prosi, by je farbką musnąć.
Może być zielone jak zwierzę,
Albo niebieskie jak w chmurach dymek.
Uszka ma długie i sterczące,
Jak u królika, lecz bardziej straszne.
Ząbki ma białe, lśniące,
A w środku ogień, co płonie żałośnie.
Na piersi znak, jak symbol jakiś,
Co kryje tajemnicę wielką.
Może go pomalujesz na złoty,
By był jak król, co wita wiosenką.
Nóżki ma krótkie, w butach siedzące,
Jakby się na coś przygotował.
Może na spacer po lesie,
Albo na bal, gdzie by harcował.
Usta czerwone, jak wiśnia dojrzała,
Lub czarne, jak noc bez gwiazd.
Niech ręka artysty go malowała,
By był najpiękniejszy w całej krainie miast.
Wszystkie kolory dozwolone tu są,
Od jaskrawych do tych spokojnych.
Daj mu życie, niech radość swej ma,
Ten potworek, śmieszny i dostojny.










