Na wzór płatka śniegu,
co spada lekko, bez biegu,
mandala ta się ściele,
kolorami malować śmiele!
W sercu jej ciepło się kryje,
gdzie słońca promień żyje,
może żółć, może złoto,
niech rozbudzi w sercu cnotę.
Wokół liści wachlarz pnie,
zielenią rozkwitnąć chcą.
Lub niebieską, chłodną głębię,
jak zimowy dzień w potrzebie.
A na skrajach, ostrych niczym szpic,
niech czerwieni płonie licz!
Lub fioletu, tajemniczej mocy,
by rozjaśnić długie nocy.
Każdy wzór, subtelny i delikatny,
prosi, byś był kreatywny.
Niech paleta barw się rozwija,
w tej mandali, co zachwyca!










