Wesoły kotek, rudy, bury,
usiadł sobie wśród purpury.
Ma paski czarne, na ogonku,
i uszy sterczą w zadumionku.
Jego futerko, lśniące, gładkie,
wygląda dzisiaj bardzo rzadkie.
W oczach ma błysk, zielony, jasny,
a pyszczek uśmiechnięty, własny.
On łapką swoją małą, bielutką,
wskazuje ścieżkę, wąską, krętutką.
Tam, gdzie kwiatki rosną, fioletowe,
i trawka, miękka, soczysta, nowe.
Może być czarny, jak noc bez gwiazd,
lub biały, jak śniegu pierzynek z las.
Może też szary, niczym chmurka,
lub brązowy, jak ziemia z wierzchem murka.
Ale najładniej w barwach tęczy,
gdy każda łapka coś wykręci.
Jedna czerwona, druga żółta,
trzecia niebieska, a czwarta pół-złota.
Na łapkach może być klejnot cały,
lub kwiatek, co zawsze jest wspaniały.
Kot też może mieć kołnierzyk z bieli,
lub kokardkę, co w słońcu się bieli.
A jego wąsy, długie, czarne,
można podkreślić, by były jaskrawe.
Pamiętaj o łapkach, co łapią,
mogą być w groszki, co radośnie paplą.
Więc bierz kredki i farby w dłonie,
i pokoloruj, co serce skłoni.
Niech ten kotek stanie się barwny,
i wesoły, i zawsze uprawny!
Może być psotny, trochę śpiący,
lub dumny, jak król, przez świat się tocząc.
Każdy kolor, jaki wybierzesz,
uczyni go pięknym, gdy go wybierzesz.
Więc do dzieła, maluchu drogi,
niech ten kotek będzie Twój, błogi!










