Biały koń pośród kwiatów się chowa,
Grzywa wiatrem mu faluje, jest gotowa
Na barwienia tęczowe, co radość niosą,
Żółtym słońcem płatki kwiatów rozgoszczą.
Zielenią listków je otulę co sił,
Różem, błękitem, by zachwycił styl.
Brązową grzywę mu dodam, cóż za widok!
Na tęczowej polanie, niezwykły środek
Każdego dnia, kiedy farbki biorę w dłoń,
Maluję konia, co marzenia śni na skroń.
Niech jego oczy lśnią niczym szafir jasny,
A uszy w górę, gdy wiatr jest tak łaskawy.
Kopyta mocne, co po tęczy biegną śmiało,
Na tej kolorowance, wszystko się opłacało.
Biała grzywa z kwiatami, to piękny sen,
Co w barwach tęczy ożywa jak co dzień.










