Ten dziwny stwór, jak z bajki wziął,
Z kropkami jak ze słodkiej waty miał.
Jego uszy jak wielkie muszle lśnią,
Na niebiesko-zielonym morzu stoją.
Lodowy stożek na głowie mu lśni,
Biało-żółty jak słońce w letnie dni.
A wszędzie wokół bąbelki się unoszą,
Jak małe perełki, co z wody wyrastają.
Może czerwoną gumę do żucia dostanie,
Albo fioletowy sok do picia zaplanuje.
Na łapach zielony brokat mu się mieni,
A w oczach niebieskie iskierki nadziei.
Niech kolory tęczy go otoczą,
Od stóp do głów, by radością go nasycić.
Bo ten śmieszny potwór, co w płynnej kąpieli,
Na kolorowankę czeka, by go ożywić.










