Witaj, piękna panienko, z oczami jak gwiazdy,
W welonie falowanych włosów, co wiatr roznosi.
Dziś paleta barw otwiera swe bramy,
Byś cudną stała się, jak sen, co się śni.
Zieleń dla liści, co wokół Cię szumią,
By dodać świeżości, życia, zieleni.
A kwiaty, ach kwiaty, niech barwy swe snują,
Czerwień namiętna, jak róża, co płonie.
Lub może żółć słoneczna, co słońce maluje,
Na płatkach kwiatu, co w dłoni trzymasz.
Lub fiolet głęboki, co tajemnicę czuje,
W cieniu, gdzie słońce już nie dociera.
Suknia Twą może być błękitna jak niebo,
Lub biała jak czystość, jak chmura na niebie.
A może różowa, jak zarumienione lico,
Gdy pierwszy raz miłość swe serce oddaje.
Pamiętaj o rumieńcu, co policzki Ci zdobi,
Delikatny, subtelny, niczym pączek róży.
A oczy Twe błyszczące, niech tęczą się skrzą,
Z nutą błękitu, czy też zieleni.
Włosy Twą barwą niech stanie się złoto,
Lub brąz gorzki, co ziemię przypomina.
Koniecznie dodaj cieni, by głębia się ścieląc,
Podkreśliła kontury, dodała splendoru.
Niech każdy pociągnięcie pędzla, kreska kredki,
Ożywi tę postać, przywróci jej życie.
Bądź artystą, co maluje marzenia,
W tej pięknej kolorowance, co serce zachwyca.










