Mała astronautka w kosmicznym skafandrze,
Czeka na kolory, jak na nowe szanse.
Jej hełm błyszczy srebrnym blaskiem gwiazd,
A kombinezon mieni się zielenią traw.
Na jej twarzy widać determinację i moc,
Jakby chciała odkryć tajemnice nocy.
Oczy jej błyszczą jak planety w oddali,
A usta pieśń kosmiczną śpiewają.
W ręku trzyma narzędzie, co światło tworzy,
By rozświetlić ciemność, co w kosmosie grozi.
Buty jej pewnie stąpają po księżycowym pyle,
A każdy krok to nowy, wielki styl.
Zostaw ślad na Księżycu, by każdy widział,
Jak ważna misja dla niej się wyłaniał.
Niech kolory tęczy w jej stroju zabłysną,
Niech cała galaktyka o jej odwadze wspomina.
Gdy jej skafander zalśni kolorem błękitu,
Jak głębia kosmosu, jak życia ukrytego.
A może żółcienie słońca ją otoczą,
Dając jej siłę, gdy marzenia jej wzbudzą.
Na tle czarnego nieba, pełnego gwiazd,
Ona leci śmiało, nie licząc już lat.
Zostaw ślad na Księżycu, by wszyscy widzieli,
Jak ważna misja dla niej się spełniła.
Niech jej hełm mieni się barwami świata,
Jak tęczowy most, co do gwiazd nas wita.
Astronautka mała, sercem wielka,
W tej kolorowance – gwiazda, co nie ucieka.










