Dwie wojowniczki, groźne i silne,
W zbrojach lśniących, jak gwiazdy migotliwe.
Jedna z włosami, co rzeką płyną,
Blaskiem złocistym, gdy słońce ich muska.
Druga z kaskadą włosów, jak noc ciemna,
Głębią granatu, co w sercu drzemie.
Ich oczy bystre, jak szafiry czyste,
W nich odwaga płonie, a w duszy iskry.
Zbroje ich lśnią w odcieniach stali,
Srebrem i brązem, co w walce się pali.
Czerwienią flagi, co wiatr im niesie,
Wiatr walki wieje, w bojowym zgiełku.
Zielenią liści, co dają im schronienie,
W cieniu drzew stoją, pełne skupienia.
Moc w ich ramionach, jak kamień niewzruszona,
Gotowe do walki, serca w zgodzie biją.
Fioletem purpury, co królewski splendor,
Ich czyny odważne, godne jest to.
Blaskiem błękitu, jak niebo nad nimi,
Wielkość ich duszy, niech zawsze płynie.
W odcieniach beżu, co ziemia je rodzi,
Ich siła korzenna, w każdej ich modzie.
Białością czystości, co serce ich pali,
Wojownicy światła, co mrok przegnali.
Złoto im przydać, jak blask słońca w zenicie,
By w blasku chwały, ich imię w historii tkwiło.










