Mały lisek, słodki, milutki,
Czeka na pędzel, już gotowy do sztuki!
Uszka ma wielkie, by słyszeć przyrodę,
Oczy błyszczące, pełne pogody.
Malowany pyszczek, taki uroczy,
Wesoło patrzy, aż serce się mroczy.
Brzuszek i łapki, białe jak śnieżek,
Można im nadać kolorowy odzew.
Brązowy futerko, jak ziemia wieczorem,
A może rudawy, jak słońce za wzgórzem?
Szare paski na ogonie się mienią,
Lub czarne i białe, jak gwiezdne cienie.
Zielone gałązki go otulają,
Albo niebieskie chmurki nad nim pływają.
Czerwone kwiatuszki, żółte słoneczka,
Wszystko, co żywe, to jego ucieczka.
W pustyni piaskowej, gdzie słońce gorące,
Będzie wyglądał jak promień lśniący.
W lesie zielonym, między drzewami,
Zniknie jak cień, między kwiatami.
Może w śnieżnej krainie, gdzie biel wszędzie,
Złoty lisek wesoło sobie pędzie.
Każdy kolor mu pasuje, radość da,
Wymyśl mu świat, w którym zawsze gra!
Więc bierz kredki i farby, niech czarują,
Niech wszystkie kolory liskowi darują.
Niech będzie wesoły, radosny i śmiały,
Ten mały lisek, w świecie wspaniały!









